Nie trzeba wybierać się do Egiptu, by zobaczyć prawdziwą piramidę. Pozwoli to zaoszczędzić zarówno czas, jak i koszt. Oczywiście, pobyt w Egipcie dla każdego byłby bardziej pożądany, ale nie zawsze można sobie na niego pozwolić. Tymczasem na rodzimej ziemi wybudowano prawdziwą piramidę. Jej zastosowanie jest identyczne z oryginałem – to miejsce pochówku. W piramidzie w miejscowości Rapa chowano niemieckich arystokratów – Farenheitów. Piramida odbiega kształtem od egipskiej – jej podstawę stanowi czworobok, na którym osadzono ostrosłup, jednak jej wewnętrzne ściany posiadają identyczny kąt nachylenia. Jest on dużo cieńszy i wyższy niż zakładają egipskie wymiary. Piramida powstała na początku XIX wieku. Pierwszą osobą, którą tam pogrzebano, była trzyletnia córka barona Farenheita. Celem piramidy było nie tylko uwiecznienie zmarłych. Osoba, która projektowała to miejsce, doskonale zdawała sobie sprawę z prądów energetycznych tędy przebiegających. Dzięki nim i odpowiedniemu powietrzu wszystkie ciała szybko mumifikowały się. Można je tam zobaczyć dziś. Smaku historii dodają informacje o samej rodzinie posądzanej o wampirze skłonności. Wszyscy podobno zmarli nagle, podobno po zjedzeniu posiłku złożonego z przypadkowo podanych trujących grzybów. Gdy miejscowa ludność zauważyła, że ciała nie rozkładają się, zaczęto podejrzewać Farenheitów o nocne wstawanie z grobów. Doprowadziło to do tego, że miejscowi odrywali głowy zmarłym, a ciała przebijali osinowymi kołkami. Któryś bardziej zmyślny skorzystał na tym zapewne, kradnąc zwierzęta i przypisując to wampirom. Zauważono również, że miejsce omijają muchy i komary. Niesamowita historia i budowla sprawiają, że często w okolice Rapy przybywają podróżni chcący zobaczyć polską piramidę.